piątek, 13 stycznia 2012

No. 18


Budyniowa waniliowa owsianka ze skruszonym ciasteczkiem i pomarańczą; sok pomarańczowy;


Weekend! 
Jak się macie w piątek trzynastego? Ja dzisiaj pisałam sprawdzian z matematyki i dostanę co najwyżej  4, ale to nic. 
Dzień oceniam jako udany. Pomijam, że pani od fizyki zadała nam pracę, której zrobienie zajmie mi co najmniej cały wieczór, zapowiedziano nam jakieś 4 sprawdziany przed feriami... Doszły mi dwa konkursy, na które panie zapisały mnie 'ot tak'. Jakieś olimpiady z historii i geografii, za 1,5 tygodnia. Dlaczego ja? Kompletnie tego nie rozumiem. Co prawda, potrafię nauczyć się na sprawdzian, ale nie mam jakiejś szczególnej wiedzy. Wyszłam z etapu szkolnego z kuratoryjnego konkursu geograficznego, ale tematyka mi odpowiadała. Demografia. Ten dział uwielbiam. W przeciwności do ruchów górotwórczych, wiatrów, działalności lodowców itp. Jeśli o historię chodzi... Lubię, ale nie posiadam wiedzy na tyle dużej, aby nie zmarnować szansy. Z wiedzy o Gdańsku mam 16/25pkt, jestem w pierwszej dziesiątce, ale to o niczym nie znaczy. Są lepsi, ja to wiem i nie rozumiem po kiego licha pani mnie zapisuje? Nie dość, że za 2 tygodnie mam 2 etap kuraturyjnego z tego przedmiotu, a przeszłam fuksem. Różnica pomiędzy 1. miejscem, a mną na 4. wynosiła jakieś 20 punktów.
Podsumowując: za 1,5 tygodnia olimpiada z geografii, potem z historii; za 2 tygodnie kuratoryjny z historii; za 1,5 miesiąca kuratoryjny z wosu. Chyba zapadnę się pod ziemię.

Zaczęłam wczoraj czytać książkę Nicholasa Sparksa "Noce w Rodanthe". Przeczytałam 40 stron i jak na razie mi się podoba :)
Mamie wyszedł łosoś. Co prawda usmażyła go na oleju (tak sądzę) i ocieka nim, ale jest pyszny. Babcia smażyła na maśle w mniejszej ilości, był nieco lepszy. :P

Teraz lekcje, randka z wosem (jeszcze się nie zakochałam, chociaż o 23 z własnej woli oglądam wiadomości :P), zakupy spożywcze z tatą, a potem może "Zielona mila" o 20-stej na TVN. Chociaż chyba postawię na książkę. :)

Życzę udanego weekendu! :)
PS. Mój tata uczy się do egzaminu z prawa - niesamowity widok :D
PS2. Wczoraj w wiadomościach wypowiadał się jakiś profesor z Uniwersytetu Gdańskiego. 

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Muszę stwierdzić, że te owoce były warte swojej ceny ^^

      dziękuję za kciuki ;*

      Usuń
  2. Hahah! JESZCZE. :D
    Czemu Ciebie? Bo sie nie sprzeciwisz, nauczysz się, nie powiesz NARA nie nauczę się a ktoś musi szkołę reprezentować.

    Kocham budyniowe owsianki! :D
    Miłego wieczoru! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Budyniowej owsianki jeszcze nie jadłam, ale mam zamiar w najbliższym czasie to zmienić. Twoja wygląda przepysznie ; )
    Ja też mam sporo nauki w tym tygodniu, ale motywuje mnie fakt, że zaraz po nim zaczynam ferie <3
    Ty też dasz radę! ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię ten sok. ;) Budyniowe owsianki również.
    Piątek trzynastego, a jednak nie taki zły!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sparks ! Kocham jego każdą książkę . A ostatnia piosenka jest zabójcza ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna owsianka :D
    Często tak jest, że nauczycielki wpisują na konkursy od góry uczniów, którzy się najlepiej uczą. A potem tylko mają jeszcze więcej nauki i stresu bo chcą dobrze wypaść...
    Wow, gratuluję kuratoryjnego ! Ja brałam udział tylko z polskiego i niewiele mi zabrakło do dalszego etapu :( Ale cóż , żyje się dalej :)
    Również Ci życzę udanego weekendu ! :-]
    ~~~
    Łyżwy odpadają bo nigdzie w pobliżu nie mam lodowiska, a własnie basen...szkoda tylko, że nie mam stroju :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, znam ja ten ten ból - konkurs na konkursie i wszystkich trzeba zadowolić, a w końcu także siebie, bo ambicja robi swoje. Dopiero w LO zrozumiałam, że nic nie muszę i wybieram sobie tylko te konkursy, które są dla mnie naprawdę ciekawe.
    Pyszna owsianka :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za radę. Muszę się stosować, bo inaczej nie wrócę na tory diety i będzie źleeeee. Bardzo źle. Chcę schudnąć dużo, więc długa droga przede mną. No i przepraszam, że dopiero teraz się odzywam. Powodzenia w tych olimpiadach i konkursach, dużo tego. A co do książek - dzisiaj zaczęłam "Jeden dzień" Już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie piję dużo. Nigdy się nie upijam. :) Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozdrów tatę! Też się uczę więc znam jego ból!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma to jak chęć na telexpress :D

    P.S
    zmieniłam adres bloga: soulcakes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń