wtorek, 31 stycznia 2012

No. 36


Płatki kukurydziane z mlekiem, ryżem preparowanym, chipsami bananowymi, otrębami i kochą białej czekolady, herbata mięta-gruszka


Opowiem Wam pewną historię. Była sobie dziewczyna, blondynka, pilna uczennica jednej z gdańskich podstawówek. I był też chłopak, również blondyn, nad wyraz inteligentny, ale robiący z siebie totalnego durnia, gdyż chciał się dopasować do towarzystwa. Doszedł do klasy w trakcie pierwszego semestru piątej klasy. Dziewczyna myślała "O, jak super. Może w końcu jakiś mądry chłopak dojdzie", i rzeczywiście, tak było. Na początku bardzo się zdziwiła, był nawet mądrzejszy od niej, od razu przypadł do gustu nauczycielkom, a ona, ubiegłoroczny prymus szkoły, odeszła w odstawkę, zapomniana przez całe grono pedagogiczne. Jakże była wściekła! Rywalizowała z nim na każdym kroku. W nauce, w sporcie, wśród znajomych. Potem okazało się, że był w niej zakochany. Znienawidziła go wtedy potwornie, wszyscy się z niej śmiali. Ona zakochana w chłopaku o rok starszym (z wzajemnością, choć wtedy jeszcze o tym nie wiedziała), który zadawał się z grupą stręczycieli Kujona, jak to z czasem zwykła nazywać chłopca cała szkoła. Wyzywali go, robili mu głupie żarty, bili go. Pewnego razu po szkole blondynka, chcąc zaimponować swej miłości, nakręciła filmik, na którym kilu chłopaków wyżywało się pod szkołą na Kujonie. Trafiła potem za to do pani dyrektor, pierwszy raz w życiu, a na koniec roku miała obniżone sprawowanie. Bity chłopak dał sobie spokój na jakiś czas z adorowaniem koleżanek.
Rok później, w szóstej klasie, kiedy dziewczyna nie utrzymywała już kontaktu ze starszym chłopakiem, do akcji wkroczył Kujon. Zaczęły się liściki od niego na lekcjach, telefony kilkanaście razy dziennie, esemesy co 5 minut, zbyt bliskie podchodzenie w szkole i wiele, wiele innych rzeczy. Oczywiście chłopak opuścił się w nauce, sprawowanie miał obniżone do poprawnego, gdyż naśladował zeszłorocznych chuliganów. Naciskał dzwonki na lekcję podczas przerwy, zaczepiał kolegów z klasy, dokuczał młodszym, dręczył koleżanki, a zwłaszcza tą jedną. Ona była w beznadziejnym stanie. Nie dość, że byli razem w klasie, musiała go znosić, to jeszcze razem pracowali w grupie konkursowej z historii, a teraz doszły jeszcze namiętne formy uprzykrzania życia. Telefon kojarzył jej się tylko z jedną osobą, dlatego po kilku dniach oddała go rodzicom, którzy oczywiście wiele razy interweniowali w szkole. Nic to nie dało, telefony były coraz bardziej natarczywe. Nauczycielki tłumaczyły to młodzieńczym zauroczeniem. Rodzice chcieli wnieść sprawę do sądu o nagabywanie i zakłócanie spokoju. W końcu się skończyło, obyło się bez wymiaru sprawiedliwości. Dzieci nie rozmawiały ze sobą w ogóle, na konkursie były dla siebie niemiłe, chłodne. Zapytane przez członka grupy konkursowej o przyczynę takiej wrogości dziewczyna nie wytrzymała i wychodząc na idiotkę wydarła się na Kujona. Do końca roku nie zamieniła z nim wielu zdań. Telefonu nie chciała posiadać nawet do miesiąca po zakończeniu sprawy. 
Teraz, kilka lat po całym wydarzeniu, kiedy dziewczyna doszła już całkowicie do normalności, ów chłopak znów się pojawił. Zaproszenie na facebooka. "Takie niewinne", pomyślała i przyjęła. Napisał do niej. Odpisywała mu, ozięble, ale w miarę grzecznie. Na koniec wysłał jej buziaka. Zaniepokoiło ją to, ale nie odwzajemniła. Wylogowała się.
Następnego dnia na facebooku ktoś dodał jej na tablicę jakiś obrazek. On. Znów niewinny, ale jednak. Nawet jej dobre znajome bez powodu nie robią takich rzeczy. Napisał do niej. Użył zdrobnienia jej imienia, słodkiego, ale nie w jego wydaniu. Dodał kilka buziaków. Nie odpisała, wylogowała się natychmiast. 
Kilka godzin później siostra zakomunikowała jej, że przyjęła do znajomych Kujona. Napisał do niej z zapytaniem o siostrę. Dziewczyna się przeraziła. Z powrotem zalogowała się do sieci. Kolejna wiadomość, a ona znowu, unikając problemu, wylogowała się z sieci.
Czyżby powtórka z rozrywki?



Gdańsk nad Motławą

7 komentarzy:

  1. Zatęskniłam za kukurydzianymi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam chipsy bananowe, mmmm pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia niefajna, okropna brrr
    Śniadanie pycha!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze to o tobie?? jakiś dziwny ten chłopak! Albo totalny dupek i świr, albo totalnie w tobie zakochany, ale też świr! Ja bym go wyrzuciła ze znajomych i najlepiej żeby siostra też :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta herbata mnie strasznie ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  6. klasycznie, szybko i pysznie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopisuję ryz preparowany do mojej listy zakupów, jak ja dawno go nie jadłam ! :D

    OdpowiedzUsuń